niedziela, 9 września 2012

DUŻE ZAKUPY cz.1

Zakupy ... równa się z wyjazdem do Polski, postanowiłam podzielić te zakupy na kilka części aby nie robić eposu z tego postu. DELIA DERMO SYSTEM  z tej firmy miałam płyn dwufazowy oraz mleczko...melczko było super, płyn masakra zaciekawiona jak będzie z tym produktem postanowiłam go zakupić ...Zobaczymy jakie związek z tego wyjdzie ;)  

Znów na różowe szaleństwo skusił mnie *ZAPACH*RÓŻOWY KOLOR*ORAZ NAPIS -NIE ZAWIERA RUTYNY:D :) użyłam go raz . konsystencja przyjemna, żelowo-kremowa jednak nie do końca jestem na tak do tego żelu, jakoś mi ucieka między palcami, przy kontakcie z wodą już tak słodko nie pachnie i nie pieni się tak jak bym chciała. Jednak dam mu jeszcze szansę. 
THE BODY SHOP- albo się kocha albo nienawidzi. ja należę do tych co kochają , uwielbiam te masła (są to masła , a nie budynie, żele , czy balsamy) konstystencja, wydajność ,zapach to za co je uwielbiam ;) jednak zapach to nie taka łatwa sprawa. nie wszystkie uwodzą zapachem. no i cena- to coś co sprawia że kupno masła do ciała jest dla mnie równorzędnie luksusowe z szminką "SZANEL" ;p;p

KOLEJNY TUSZ :) tak to już jest ze mną ... kocham tusze. nie zależnie od ceny. Jednak zawsze na urlopie w PL zakochuję się w Tuszach polskich marek no i ich cena ... :) oj jak miło zamiast 150zł płacić 15zł za coś  co sprawia mi tyle samo radości ;) więc Bell mam nadzieję że się sprawdzisz :) 

Szczotka z GLITERR :) z lustereczkiem, słodziutka. przydatna , do torebki w sam raz. jednak z wierzchu strasznie się rysuje, ryski są widoczne nawet na zdjęciu. szczotka miała 3dni. Zapomniałam dodać że jest tam też zamontowane małe lustereczko ;) 

ŻEL ZR ŚWIETLIKIEM -kultowy produkt i też jestem pod jego urokiem ;) tu bez kartonika:) Kocham poranki z tym żelem. na moje zapuchnięte oczka- cudowne lekarstwo.

Moje maleństwa, są tak samo apetyczne ja TBS. zapachy cudne, konsystencja też bardzo mnie zadowalająca, na skórze pachną równie cudnie jak w opakowaniu. dość długo się zapach utrzymuje, a zainteresowanie Lidlowskie produkty zawdzięczają cudne opakowania jak nie z tej epoki, niczym tajemniczy mikstury prababci :) coś uroczego :) 

KREMY DO DEPILACJI- zakupione w Biedronce za 3,99zł/szt. nie dało się nie zakupić :) kremy te miałam już ale w innej odsłonie. opakowanie było po prostu niebieskie, beż żądnych dodatków. pamiętam że tamten śmierdział niebotycznie.... ale był bardzo skuteczny zobaczymy jak będzie z tymi ;) oczywiście dla mamy też dwa opakowania;) 


Oglądając wszystko z Biedronki, nadziałam się na ten szamponik, coż e składzie jest SLHS ale i tak lepsze to już niż SLS :) a zapach cudowny, jak na razie 2 użycia i jestem zadowolona, jak na szampon który ma tylko zmyć mi wszystko z głowy to robi swoje ;) i cudnie pachnie ;) no i kosztuje ok 4zł 

półkę dalej znalazłam takie niebieskie cacuszko, cena też nie za wysoka więc cóż bierzemy i sprawdzamy :) w domu okazało się że ma delikatny kwiatowy zapach :) 

Kuleczki zapachowe, zakup mojego męża. Nie zauważyłam ich na sklepowej półce, skojarzyły mi się z kulkami do wazonu i w sumie są to te same z tą różnicą że te są perfumowane ;) 

Opakowanie jest troszkę tandetne, ale wysypane do ozdobnego wazoniku dają nie tylko uroczy wygląd ale i przyjemny nie duszący zapach ;) 


po przeczytaniu tylu pozytywnych opinii i wysłuchaniu tylu recenzji skusiłam się na coś z rewolucji natury z drogerii. Zobaczymy czy to nawilżające maleństwo da ukojenie moim oczkom ;) a raczej skórze pod oczami :)
na Zakupach typowo domowo-spożywczych wpadło mi w oko niczym diament, błyszczące cudeńka za okrągle 10zł. ;) żal nie zabrać ;) :D chociaż by do wypróbowania 

opakowanie tuszu do złudzenia przypomina mi DIOR SHOW natomiast błyszczyk nie ma ani jednej drobinki typowo satynowe wykończenie, mam nadzieję że w śród tej jak i pozostałych części zakupów nie znajdę bubla